Sery

No i stało się :)
Sery będziemy jeść już chyba tylko własnej produkcji . Zwyczajnie, to co kupuje w sklepie nie jest w części smaczne tak jak własnej produkcji ser wędzony, czy w solance konserwowany.
A zostawienie takiego sera w dojrzewalni na 5 tygodni.. wzdech :)

Na fotografii kolejne etapy powstawania różnych serów. Od 2 dni 30 litrów mleka zamieniałam w 5,5 kg serów różnych. Teraz czas na konserwowanie, albo solanką, albo wędzeniem a jeden już powędrował do dojrzewalni (u mnie ogromne pudło na szafce w najchłodniejszym pomieszczeniu)


Świeżo odsączony


1,5 kg sera podpuszczkowego tuż przed konserwowaniem w solance


Kąpiel w solance, czyli konserwacja na najbliższy miesiąc :)


Ser w przekroju.. cudne dziury, który dalej będą rosły z czasem. Smak zbliżony do oscypka, ale jako że mleko z krowy , to oscypkiem na 100% nie jest :)


Podobny ser ale z dodatkiem kardamonu. Aromat - mniaaaaaaaaaaam :D


Kardamonowe  szaleństwo dalej :)


A tutaj poprzednio zrobione  sery już  po wędzeniu.  Do wędzenia użyłam drewna wiśniowego , co dało delikatne zabarwienie serom i aromat owocowy :)
I dziwić się, że czasu na komputerowe pogaduchy nie mam :))))

Komentarze:

13.02.2009, 14:22 :: 78.88.61.57
isia111
Ale wypas!Mnie urzekła ta biała kiełbaska własnej roboty-kobieto-Twoja rodzinka powinna Cię po rękach całowac za te frykasy:))

13.02.2009, 11:12 :: 78.8.231.128
Anek73
Przestań mnie katować!
Taki biały ser Babcia robiła kiedyś i odsączała na durszlaku... on potem tak fajnie gliwiał i się go smażyło... z jajeczkiem.... jaka to była pycha :)