a w sobotę

Kupiliśmy mleko, twaróg już miałam i uwarzyłam "niby-żółty" ser.
Oczywiście dzięki rewelecayjnej www.wedlinydomowe.pl
Pierwszy raz robiłam to cudo i mniaaaaaaaaaaammmmm
smak prawdziwie serowy, no ale tylko mleczne białko tam jest, zero olejów, soji i różnych E w numeracji do miliona ;P
Przy okazji skorzystałam z inego znalezionego w internecie przepisu na serek topiony i tez pół kilograma takiego smakołyku powstało :D
W sumie 3 kg serów w 3 smakach. Rodzina odwiedziła i znowu...muszę  coś uwarzyć.
Za to w dojrzewalni od tygodnia serek gouda pracuje na swoja sucha skórke :)
czekamy więc :)



I udało się wyprodukować dziury w serze :D



A tutaj już kanapki z ulubionego chleba pasterskiego z serem z kawałkami szynki, zaś ser topiony ma w sobie ulubioną mieszankę ziołową Maciacha :) czyli zioła prowansalskie.
Kolejne warzenie sera będzie z suszem miętowym... powinno mi odpowiadać w smaku.

Komentarze: