poleczko at ownlog '06

Wielkie zasługi i złota mucha


Link 01.03.2009 :: 14:43 Komentuj (0)
Wróciliśmy z odpoczyn ku nad morzem. Dokładnie to mierzeja wiślana , świetny ośrodek KOSZARKA i odwiedziny śladami dwóch książęk Joanny Chmielewskiej :)



No - widać gdzie akcja książek się toczy :)



widok na zalew, w szuwarach coś szeleściło i chrzęściło . Cały zalew zamarznięty, aż do Fromborka :)



port w Piaskach



W tym domu dzieje się część akcji książki..



no taaaak, tego czytającym w/w książki nie muszę opisywać :D



te urocze zwierzątka wybiegają właśnie z terenu plebanii :D
Za zakrętem reszta rodziny spacerowała w ilości 6 sztuk :)))



a w takich "śmieciach" znalazłam drobinki bursztynu. Prawdziwe :))) A już myślałam że bursztyn w Bałtyku to mit i legenda :))))



A to jest nasz zbiór z 3 spacerów po plaży
To dostaliśmy od Bałtyku :)
wytrawni zbieracze pewnie uznają, że to mizerota, ale ja jestem zadowolona. Fakt, ze mikroskopijne sa te bryłeczki... nie szkodzi. Znalezione osobiście :)



Ser podpuszczkowy


Link 11.03.2009 :: 11:48 Komentuj (7)
Ponieważ dostałam  od znajomych pytanie, jak robię ser (fotografie serów robiłam w styczniu 2009)? No to zrobiłam ilustrowany przepis na własny ser.



Na samym początku rozpuszczam odpowiednią ilość podpuszczki (enzym) w przegotowanej, letniej wodzie . Odpowiednia ilość czyli  1/4 łyżeczki do kawy na 10 litrów mleka. Takie mam proporcje wyliczone :)




Mleko niepasteryzowane (czyli NIGDY z kartonowego opakowania ) u mnie jest to tłuste mleko kupowane u sąsiada :) podgrzewam do 45 stopni Celsjusza. Następnie wystudzam do około 30 stopni i wlewam podpuszczkę. Mieszam dokładnie i czekam około 30 minut aż z mleka utworzy sie skrzep.




Tak wygląda po pól godzinie, czterdziestu minutach mleko. Jest słodkie i daje się kroić nożem.



Po pokrojeniu w drobną kostkę i odczekaniu kilka minut mam tłustą  serwatkę i skrzep



Z czasem skrzep mleka opada coraz niżej, a serwatka zostaje u góry


I w tym momencie odcedzam serwatkę i ja wylewam, lub robię ser słodki deserowy z niej (z 10 litrów mleka, z serwatki powstaje 100 gram słodkiego serka)
Na miejsce zebranej serwatki wlewam gorącą przegotowaną wodę.
Teraz zależy jaki ser ser chcę dalej zrobić :) Albo tej gorącej wody jest duuuużo  dolane  i ogrzewam jeszcze skrzep leciutko. Wówczas  powstaje ser w typie oscypka, albo ogrzewam słabo , albo wcale nie ogrzewam dodatkowo :))). Z czasem każdy swoją wersje wybiera :)
Zależy co dalej planuję robić.
Ze słabo ogrzanego skrzepu... odsączam wodę i resztkę serwatki na sicie. Powstaje z tego około kilograma sera w typie sera feta.
Dalej to juz "ułańska fantazja"
kucharza :)
Np na noc zamaczam w solance taki odsączony ser i od rana suszę na desce. Taki wysuszony ser , podwędzony w dymie wiśniowym daje się bardzo długo przechowywać (jeszcze jemy sery robione w 2008 roku) i smakuje wybornie :)
Albo kroje w dużą kostkę i w wielkim słoju zamykam zanurzony w solance z przyprawami - takiej marynacie z ulubionych przypraw. To jest wówczas wersja sera do sałatek - moje dziecko wegetariańskie pochłania tego chyba na kilogramy :) Moj ulubiony ser to tenże słabo podgrzewany, nasolony , leżakujący w lodówceokoło 2-3 tygodni. Potrzebny do tego jest pojemnik i "wietrzenie" sera codzienne. Ale efekt... dobry
W ten oto sposób przestałam kupować ser w sklepie. Nie wiem z czego jest produkowany ser tzw żółty w sklepach, ale zdecydowanie nie jest on smaczny :) A probowałam różnych. Na sklep specjalistyczny z serami w Łodzi jeszcze nie trafiłam... to co w marketach na wagę jest sprzedawane, też nie zachwycilo :)
Wiem, ze niewiele czasu potrzebuje aby miec swój ser w różnych postaciach i smakach.
Co Wam mili znajomi tez polecam.. bardzo wygodne
Acha podpuszczke kupuje zazwyczaj .. na allegro.  usilowalam kupic u importera, ale ilosci opakowan zbiorczych przerosly moje mozliwosci :)))) dlatego pozostane chyba jednak przy allegro.
A moze ktos zna skle internetowy, gdzie mozna kupic enzym ? Chetnie skorzystam :)




Link 25.03.2009 :: 20:28 Komentuj (0)





Przedświątecznie. I tylko tematyka robionych dekoracji przypomina jakie to Święta :)
Bo śnieg za oknem chce udawać Święta Bożego Narodzenia, dlatego jajka kurczakowe okleiłam wstążkami i powstały szyszki jako pisanki do koszyczka. Jeszcze kilka takich musowo zrobię, a te zapewne rozdam w ramach życzeń świątecznych na zajączka :)))


Załóż bloga

Archiwum

2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

Kategorie

Linki

Od tego bloga wszystko się zaczęło
{linki}

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl